poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Drogi piesku... Pieniądze na drzewach nie rosną


Od jakiegoś czasu myślałam już żeby zrobić takie zestawienie i kolejny post z tego cyklu na blogu Małego Białego postawił kropkę nad i. Post, w ramach akcji Psijacielu Drogi.

Z Bado jesteśmy razem od roku, jest nieniszczycielskim psem, którego udało mi się ogarnąć na tyle, że chce pracować. Nadgryzamy elementy frisbee, raczkujemy w agility i obi. Jak można zauważyć koszty będą dotyczyły psa prowadzonego sportowo. Ja jestem osobą, która na psie nie oszczędza. W sumie większość pieniędzy, które mam idą na psa. To dla mnie ogromna frajda, kiedy widzę jak nowa zabawka potrafi nam ułatwić pracę ze sobą, albo jak młody cudownie prezentuje się w nowiutkim kompleciku szelek :)

O Akcji - Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że każdy pies to wydatek finansowy. Jako blogerzy często 
mówimy o naszym życiu z psem, przedstawiamy wspólne wyjazdy czy zdjęcia zadowolonego 
czworonoga. To sprawia, że wiele osób decyduje się na posiadanie psa w ogóle, a czasem na psa 
konkretnej rasy. Uważamy, że należy zwracać uwagę na fakt, iż pies to regularne wydatki: na jego 
żywienie, profilaktykę weterynaryjną, zaspokojenie potrzeb takich jak zabawa, spacer, socjalizacja czy 
wychowanie. Niejednokrotnie to również niespodziewane wydatki na leczenie. Bezpieczne i niosące 
satysfakcję uprawianie psich sportów – tak teraz modne – wymaga poświęcania funduszy na 
seminaria, kursy, zawody, akcesoria oraz właściwe przygotowanie fizyczne i psychiczne psa.

Ja również podkreślę, że celem nie jest marudzenie, a raczej uświadomienie potencjalnych właścicieli. Sama planuję kolejnego psa w przeciągu kilku lat, ale wiem, że muszę mieć nieco odłożone..
Pierwsze i najważniejsze czyli Pies. U nas koszt był (nie)wielki, ponieważ (o zgrozo) Bado był z pseudo.
800zł

Teraz, jako wytłumaczenie "nie" znalazło się w nawiasie dorzucamy Weterynarza
Szczepienia przeciw wściekliźnie, odrobaczania, seria szczenięcych szczepień, chipowanie, wizyty kontrolne - ok 150zł.
Następnie pojawił się dosyć poważny problem i poważna choroba układu pokarmowego małego. Największe prawdopodobieństwo jest takie, że wszystko wynikło z zaniedbania w okresie szczenięcym, jeszcze zanim trafił do mnie. Koszt całego leczenia, prześwietleń, razem ze specjalnym jedzeniem na ten okres wyniósł ok 500zł.
Do tego dojdzie kastracja i prześwietlenie bioderek w najbliższych miesiącach - ok 300zł.

Z życia szczeniaka...
Podkłady higieniczne i niezliczone ilości chusteczek... Kocyki, legowisko, różne papisiowe pierdoły.
Ok 200zł.

Klatka - na dobry sen, kupiona okazyjnie za 30zł (kiedy dzień wcześniej chciałam kupować za 120 <3)




Jedzenie
Karma rozkłada się u nas na Bado i psiaka na działce, więc zrzucamy się z mamą po połowie. Sumuję połowę cen w zawyżeniu - Faflik ma mniejsze dawkowanie niż Morus i nie zawsze zjada całą porcję ze względu na smaki i różne przekąski.
Najpierw był 8kg worek Royala, 13.5 TOTW, 13,5 Purizona i 15kg Lukullusa. Karmy raczej były kupowane w promocjach, więc nie jest źle - z rachunków wychodzi 295zł.
Kupowaliśmy też małe opakowania Acany i przez pierwsze 2 miesiące Royala na wagę (ok 50zł)
Smaki, kostki, pasty, odświętnie mokre żarcie... myślę, że dobre 200zł

Pielęgnacja.
Bado jest regularnie kąpany w psim salonie sąsiadów, ponieważ nie ma wstępu do łazienki, jednak jest to nasz dodatkowy koszt z czym większość psiarzy nie ma problemu, więc nawet nie chcę się zagłębiać ile na to poszło.
Trymowany był  na razie 3 razy (180zł). Czasem kąpię go na działce, wykorzystaliśmy półtorej butelki szamponu (30zł). Używamy suchych szamponów 30zł), płatki do czyszczenia oczu, uszu (30zł), wykończyliśmy 2 szczotki (20zł) co poskutkowało kupnem Furminatora w celu oszczędzenia na przyszłym trymowaniu i owych szczotkach (sprowadzany - 70zł).

Obroże, smycze, linki, klikery, adresówki i tego typu drobiazgi.. ok 300zł
Kamizelka chłodząca 130zł


Zabawki
To niestety moja słabość. Białas ma dosyć pokaźną ilość zabawek, których jednak całe szczęście nie niszczy. Długo by wymieniać, jednak nie wątpię, że kwota waha się między 700-800zł. Co prawda, leżące rzeczy sprzedaję, ale za używane zabawki mimo wszystko wraca do mnie tylko część. W najbliższym czasie staram się te koszty nieco obciąć zamawiając zabawki z Anglii zamiast kupować w polskich sklepach. Jeżeli ktoś chciałby się przyłączyć do zamówienia zapraszam do kontaktu :)
Dyski  - 300zł, przeszkody do agility - 70zł.


Ze szkoleń jak na razie uczestniczyliśmy jedynie jednym, ale za to jakim drogim :D
750zł, jednak ta kwota zwiększy się na pewno już niedługo...
Wejścia na wystawy, dodatkowe bilety w pociągach - 50zł.


Wychodzi 5185zł.. Czy to dużo? Uważam, że tak, jednak wiele rzeczy jest wydatkiem jednokrotnym na lata, a kwota rozkłada się na miesiące. Jak wiadomo wiele z tego można obciąć, jednak trzeba się liczyć z nagłymi, nieprzewidzianymi wydatkami również i nie próbować sobie wmawiać, że pies to wydatek 50zł na miesiąc. Następne zestawienie postaram się zrobić za kolejny rok, jestem, bardzo ciekawa o ile kwota wzrośnie.


5 komentarzy:

  1. Z której strony by nie patrzeć, pies to spory wydatek ;P
    Na pewno niektórym osobom ten post przybliży posiadanie psa ;)
    Pozdrawiamy, Ola i Piano :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Post bardzo przydatny, szczególnie dla tych którzy zastanawiają się nad posiadaniem czworonoga.
    Ogólnie psy to wielki wydatek, ale moim zdaniem to inwestycja w przyszłość :)

    Pozdrawiam oraz zapraszam do nas http://swiat-mojego-psa.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie zamierzasz kupować zabawki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukam cały czas jakiegoś konkretnego sklepu, już byłam praktycznie zdecydowana na vetuk, ale mają wygląda na to, że nie mają wysyłki do polski...

      Usuń
  4. Ja już przestałam liczyć ile nasz pies nas kosztuje...moi rodzice zwykli mawiać do mnie "moje DROGIE dziecko..." teraz i ja tak zacznę zwracać się do Bala :P

    OdpowiedzUsuń