poniedziałek, 1 września 2014

Finał DCDC - Warszawa

Finał DCDC za nami, oczywiście w roli obserwatorów, chociaż kto wie, może za milion lat sami będziemy startować? :D Nie nacieszyliśmy się co prawda zbyt długo, ponieważ udało nam się dotrzeć na teren imprezy w sobotę dopiero ok 16, a w niedzielę byliśmy nie dłużej niż trzy godziny. W tym czasie zdążył udzielić mi się niesamowicie pozytywny nastrój miejsca. Byłam zachwycona na prawdę przepięknym parkiem na Polach Mokotowskich, a latające za dyskami psy skradają moje serce absolutnie zawsze, więc i tym razem obserwowałam z wielkimi emocjami.

Co do Bado.. Myślałam, że będzie zachowywał się dużo gorzej, chociaż zdarzało mu się baaardzo wyrywać do innych psów. Sukcesem jednak jest, że byłam w stanie puścić smycz, pozwolić mu biegać gdzie chce a on się odwoływał. Wykorzystałam rozproszenie do sprawdzenia aportu i wyszło super, więc mam motywację, żeby ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :)

Parę zdjęć z mojego paskudnego, ciągle psującego się aparatu.











2 komentarze:

  1. No kurczę! a mnie nie było na DCDC bo zapowiadali brzydką pogodę :c Chciałabym was poznać :D
    Pozdrawiamy Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia cudne, nam może też kiedyś uda się pojawić :)

    OdpowiedzUsuń