czwartek, 29 maja 2014

Najmniejsza z miotu ofiara losu

Mały biały faflik, w typie Westie, który jakiś czas temu przewrócił całe moje życie do góry nogami.

Imię: Bado
Płeć: Pies
Data urodzenia: 01.08.2013r.
Rasa: w typie West Highland White Terrier
Waga: 6kg
Wysokość: 27cm w kłębie

Jest moim pierwszym psem, którego doprosiłam się po ośmiu latach. Największym marzeniem był Border Collie (argumentem na nie była wielkość), jednak zgodę miałam tylko i wyłącznie na tego psa - żadnego innego, więc wolałam najmniejszą z miotu ofiarę losu niż nic.

Dzisiaj nie żałuję ani trochę i nie zamieniłabym go za nic w świecie.
Praca z Bado nie jest niczym łatwym. Raz jest małym wrednym upartym terierkiem, następnym razem nieporadną ciapą. Kocha wszystko i wszystkich. Gdyby nie podstawowa wiedza i szybkie korygowanie niepożądanych zachowań mały byłby psem nie do zniesienia.

Motywowanie małej białej kulki to ciężka sprawa, jednak kiedy się już uda pięknie się skupia i daje z siebie wszystko. Szybko łapie sztuczki, mam w planach bardziej przyłożyć się do Obi, bo coraz bardziej widzę jak wielką frajdę mu sprawia. Powoli zaczynamy grzebać adżilitki i bardzo sceptycznie podchodzimy do frisbee, jednak wszystko zmierza w dobrym kierunku i mam nadzieję, że za jakiś czas burek będzie skakał do talerzy.

Początki były trudne, ale żyje nam się ze sobą coraz lepiej, DOGadujemy się, a ja nauczyłam się wyrozumiałości :3

6 miesięcy