wtorek, 10 listopada 2015

Naturea

Jakiś czas temu dostaliśmy paczkę od firmy Naturea Polska przeznaczoną do testowania. Znaleźlismy tam ciastka Naturea Apple & Cinnamon i dwa pudełczka z mokrą karmą.

NATUREA - APPLE & CINNAMON




Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to baaardzo ładna paczuszka, ale moje wyobrażenie o jej wygodzie rozmyło się zaraz po otworzeniu. Całe pudełko się rozkłada, a ciastka są zapakowane w folijkę. Bardzo nie lubię trzymać psiego jedzonka w samych folijkach, więc nie pozbyłam się opakowania i zapinam je na klamerkę, jednak ze strony producenta liczyłabym chociaż na naklejkę, lub przerwę, w którą można byłoby włożyć drugą część kartonika. Na przykład takie jak w Pokusie.


Same ciasteczka są wypiekane, kruche, większość w kształcie kosteczek. Pachną dosyć intensywnie i na prawdę przyjemnie. Reakcja psów sama za siebie mówi, że bardzo im smakują, natomiast ja zwabiona jednym z moich ulubionych zapachów postanowiłam sprawdzić to sama... i tylko potwierdzam tą teorię :)



















Skład przedstawia się w dosyć prosty sposób:
Skrobia ziemniaczana, masło roślinne, całe jaja, miód, jabłka i cynamon.

Uważam, że ciacha są bardzo fajnym i smacznym przysmakiem dla naszego psa od czasu do czasu, aczkolwiek sama nie wdrożyłabym ich do codziennej diety.Ich sklepowa cena to 19.90 za 230g, to dla mnie dość dużo.

NATUREA - CHICKEN WITH TUNA AND SALMON, CHICKEN WITH TURKEY




















Mokra karma pakowana w kartoniki Tetra Pak. Tutaj również bardzo podoba mi się wygląd opakowań, i w przeciwieństwie do ciastków jest bardzo wygodnę. Po odcięciu górnego paska bardzo łatwo wydłubać zawartość łyżeczką lub po prostu wycisnąć do miski, nic nie trzeba wyskrobywać.

Pierwsze co poczułam po otwarciu paczki to.. jeden wielki smród. I owszem, dla psów wybredniaków z pewnością będzie to plus, jednak dla mnie była to lekka przesada. Nie dało rady nakarmić zwierzaków przy zamkniętym oknie.

Zapach wypełnił cały pokój doprowadzając moje psy do obłędu. Biały odprawiał dzikie tańce pod moimi nogami, a Czekoladowy czekający w klatce dostawał ślinotoku. Kiedy podeszłam żeby go wypuścić zastałam całą klatkową podłogę w ślinie, mimo, że klatka była zasłonięta i nawet nie widział, że przygotowuję mu jedzonko.
Wszystko zostało zmiecione w przeciągu kilku sekund, jednak chcę dodać, że moje pieseczki nie są najlepszym wyznacznikiem smaku, bo są BARDZO żarte :)

Karma ma konsystencje papki, więc idealnie nadaje się nie tylko do miski, ale również na przykład do wypełnienia konga. Widać w niej dużą ilość mięska, ale to można wywnioskować już po składzie, który również prezentuje się w bardzo prosty sposób:

-Świeży kurczak, świeży tuńczyk, świeży łosoś, świeża marchewka, suszone warzywa.
-Świeży kurczak, świeży indyk, świeża marchewka, suszone warzywa.

Przy tym produkcie stosunek składu do ceny wypada już lepiej, bo 7.90/375g

Pieseczki nie miały żadnych rewolucji żołądkowych po dodaniu produktów do codziennej diety.

Na koniec dodam, że zdziwiło mnie podejście producenta w tej kwestii, czyli wybór 30 testerów i rozdanie takiej ilości produktów o której można napisać tylko kilka słów.
Post potraktujcie bardziej w ramach ciekawostki, jest to po prostu "pierwsze wrażenie", bo niestety przy takiej ilości produktu po prostu nie da sie napisać poważnej i obiektywnej recenzji obejmującej wpływ na psa, kupki, sierść i wszystko inne.




2 komentarze:

  1. Ta mokra karma prezentuje się ciekawie :D. Może przy okazji uda mi się ją gdzieś kupić. Rodzaj opakowania nie ma dla nas takiego znaczenia, bo przy małych burkach i tak muszę przekładać mokre jedzenie do pojemników.

    A co do polityki firmy hmm... też uważam, że lepiej gdy firma skupia się na mniejszej grupie, ale przecież nie trzeba brać wszystkiego co dają, a warunki współpracy można negocjować ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie odrzucam propozycję jeżeli totalnie coś mi nie pasuje, na przykład zastrzeżenie że recenzja ma być pozytywna, wtedy niestety ale firma jest dla mnie stracona, tutaj od razu było dla mnie jasne, że robię post o pierwszym wrażeniu, a nie produkcie jako całości, choć nadal jest to coś co budzi moje.. zdziwienie :)

      Usuń