piątek, 18 września 2015

Misja "Okiełznać Demona" 1/90

Już kilka tygodni temu mocno wzięliśmy się do roboty, ale nadszedł czas, żeby wszystko zlepić w jednym miejscu.
Inspiracją na zlepienie tego na tutaj jest Magda z whitecouchpotato, przelało się nam to w czasie, część planu jest już w realizacji. Prototyp postu miałam już zapisany, teraz dorzucam poprawki i chcę się tym z wami podzielić. Część stawia nam poprzeczkę na prawdę wysoko, ale wierzę w swojego szczeniaczka geniuszka

- Konsekwencja przy pracy - Czyli olewanie robienia sobie ze mnie jaj, zdecydowane zwiększenie wymagań wobec mojego borderka i pokonanie "syndromu właściciela westa". Mniej robienia z siebie debila i "oduzależnienie" jego perfecto pracy od mojego błaznowania. Oprócz tego trzeba skupić pieska na człowieku a nie na nagrodzie.

- Samokontrola w ogólnym tego słowa znaczeniu. Samokontrola przy super jedzeniu, przy zabawkach, ale przede wszystkim przy pracujących psach. Dążymy do skupienia i utrzymywania kontaktu wzrokowego STATYCZNIE przy innym pracującym psie. Ostatnio w takich sytuacjach szczeniaczkowi mózg paruje i kompletnie traci kontakt z rzeczywistością. Nie liczę na to, że będzie miał kompletnie w dupie innego psa biegającego za frisbee, ten drive musi coś kosztować, jednak chcę OPANOWANIA, spokojnego leżenia. Na dzień dzisiejszy mamy już duży postęp, ale pracujemy dalej! :)





Klatkowanie na dworze - Chcę żeby młody potrafił wysłać się do klatki na dworze, żeby nie było to dla niego męczarnią, żeby nie darł mordy, żeby potrafił sobie grzecznie odpoczywać w klateczce nawet kiedy obok inny piesek robi "COŚ", to w dużej mierze łączy się z poprzednim. Chcę móc zamykać go w materiałowej klatce i nie bać się, że ją zeżre albo otworzy.

- Praca i posłuszeństwo z innymi osobami. Chcę odwrażliwić go na sytuacje kiedy "mamy nie ma obok", zwłaszcza po tym co sobą przedstawił zostając beze mnie na tydzień. Mam zamiar korzystać z każdej sytuacji "sprzedania" go komuś chociaż na godzinę beze mnie. Natomiast wspólnych spacerach chcę żeby osoba stojąca pare metrów ode mnie była w stanie odwołać go do siebie, żeby inni też mogli go ładnie prowadzić na smyczy itd.
Druga sprawa to walka z jego nietykalskością.


- Odległość - Ładne zostawanie, zatrzymanie w biegu, pozycje na odległość, umiejętność "stopu" kiedy jest bardzo rozemocjonowany. Nie pod kątem obi, a pod kątem "kontroli umysłu" :)

- Sporty - Regularne agilitki i ćwiczenie mojej koodrynacji bez psa. To samo z frisbee, rzuty rzuty rzuty.

- Mięśnie - Jak pewnie większość z was wie Nuviczek zawsze był bardzo szczupłym pieskiem, mimo, że teraz jego waga się unormowała to jego sylwetka nadal nie jest dla mnie idealna. Nie chcemy przypakować tylko i wyłącznie na wadze, chcę, żeby jego waga przełożyła się głównie na mięśnie, to daje nam motywacje do częstego pływania i ćwiczeń gimnastycznych.





Co u Białaska?
Znowu odzywają się problemy żołądkowe, trzymajcie kciuki, żeby nasza domowa lekkostrawna dietka wystarczyła!


środa, 2 września 2015

Dog's Craft by Wonder Dog - Rugby

Dzięki współpracy z firmą Dog's Craft by Wonder Dog mamy okazję testować szarpak w wersji Rugby.

WYGLĄD

Do tego byłam nastawiona dosyć sceptycznie. Niestety zdjęcia na stronie firmy nie oddawały uroku produktu. W naszej wersji różowa piłka (przypuszczam, że to Comfy Mint Dental Rugby Ball) komponuje się z równie jaskrawym różowym futerkiem i podszyciem rączki, natomiast taśma jest czarna. Kolorystyka nie jest ani przesadzona ani zbyt uboga, dla nas idealnie! Cieszę się, że dostaliśmy akurat taką wersję, całość wygląda bardzo estetycznie. No i pewnie większość z was wie, że różowy u psów wyznaję jako jedyny słuszny kolor! :)

"mniejsza" ilość futerka na początku i końcu wynika tylko z ułożenia zabawki

WYKONANIE

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo porządna taśma. Rudy często nie celował w to co jest przeznaczone do szarpanie i zdarzało mu się szarpać amortyzator. Bez żadnego śladu! Nie ma ani jednego miejsca, w którym wychodziły by nitki, taśma jest gruba i mocna.
Amortyzator nie rozciąga się jak guma od majtek, po prawie dwóch miesiącach używania nie wyciągnął się.
Futerko w górnym miejscu przyszyte bardzo estetycznie, miłe w dotyku w porównaniu do kilku innych tego typu zabawek. Generalnie po namacaniu się szarpaków najróżniejszych firm przez ostatnie dwa miesiące uważam, że szarpak jest na prawdę warty uwagi, zwłaszcza w stosunku jakość-cena.

amortyzator luźno

amortyzator naciągnięty

Szarpak przetrwał wiele, dzikie manewry Nuvika, ciumkanie białego, wspólne szarpanie rudego z dużym szarym koniem. W czasie testowania nie usłyszałam ani razu mistycznego dźwięku pękających szwów, kiedy czasem źle zahaczył zębem nie robiły się brzydkie zaciągnięcia, a jak wszyscy wiemy, on siłę ma! Tak samo przy zabawie z wspomnianym wyżłem.
Poległo futerko. Przy nagradzaniu młodego w agility, kiedy wpadł w zabawkę pełnym pędem i zaczął się szarpać całą swoją szaloną duszą. Generalnie moim zdaniem można byłoby dodać do futerka jeszcze szew z taśmą po całej długości. Mimo wszystko wystarczyło jakieś 5 minut przeszycia aby znowu wyglądało jak nowe. Wszystkie zdjęcia na kropkowym tle zrobione są po zszyciu.

przed szyciem futerka


CZYSZCZENIA

Pierwsze pranie po piachu poszło błyskawicznie, samą wodą, zabawka jak nowa. Następnym razem poprzeczkę postawiłam wyżej. Przez 3 tygodnie testów zabawka nie była prana, a w międzyczasie zaliczała standardowy aport pod blokiem, ślinotok Nuvika, ślinotok wyżła, wspólne szarpanie, miłość z białaskiem, ziemno piaskową kąpiel na mojej działce (stamtąd zabawki wracają absolutnie do prania). Cały syf zdążył zaschnąć pokrywając zabawkę ziemną panierką, fuj!
Kiedy szarpak trafił do kąpieli wystarczyły.. woda, mydło i kilka minut. Najtrudniej było usunąć zabrudzenia z futerka, jednak nadal nie sprawiało to problemu. Samo futerko nie wyglądało najlepiej po wyschnięciu jednak wystarczyło je przeczesać pudlówką i z powrotem było milutkie

PODSUMOWANIE

+ wygląd
+ estetyka wykonania
+ porządna piłka
+ wytrzymały, nie rozciągający się przy niewielkim wysiłku amortyzator
+ brak trudności w czyszczeniu

- przyszycie futerka - moim zdaniem, gdyby było przyszyte do taśmy nośnej a nie tylko dookoła nie uległo by u nas zniszczeniu

Zabawka w sklepie kosztuje 52zł, moim zdaniem jest warta swojej ceny. Dla mnie najważniejsze jest, że żadnemu uszkodzeniu nie uległa baza zabawki - taśma, amortyzator i piłka. Futerko jest dla mnie tylko wizualnym dodatkiem, które z powrotem wygląda dobrze :)