Bado



Mały biały, w typie Westie - jakiś czas temu przewrócił całe moje życie do góry nogami.

Imię: Bado
Płeć: Pies, wykastrowany
Data urodzenia: 01.08.2013r.
Rasa: w typie West Highland White Terrier
Waga: 5.5kg
Wysokość: 28cm w kłębie


Jest moim pierwszym psem, którego doczekałam się po ośmiu latach. Zgodę miałam tylko i wyłącznie na tego psa - żadnego innego, więc wolałam najmniejszą z miotu ofiarę losu niż nic.

Dzisiaj nie żałuję ani trochę i nie zamieniłabym go za nic w świecie.
Praca z Bado nie jest niczym łatwym. Raz jest małym wrednym upartym terierkiem, następnym razem nieporadną ciapą. Kocha wszystko i wszystkich. Gdyby nie szybkie korygowanie niepożądanych zachowań mały byłby psem nie do zniesienia, a i tak cały czas popełniam przy nim mnóstwo błędów.
Pierwszy rok naszego życia był bardzo ciężki, walczyliśmy z wieloma zachowaniami, czasami do reszty traciłam nadzieję. Jaranie się psami, obsikiwanie, węszenie, totalny brak zainteresowania mną na zewnątrz, straszne bronienie zasobów, przez które bałam się wziąć drugiego psa...





Aktualnie mam psa, który potrafi przesiedzieć w domu tyle ile tylko chcę na "szybkich sikspacerkach", natomiast na długim spacerze radośnie i wesoło pląsa.
Kiedy wyciągam zabawkę, smaczki i daję sygnał pracy biały daje z siebie wszystko i nic innego się nie liczy, natomiast na hasło koniec może dalej iść spać. Śpi pod banerami na DCDC, potrafi się wyciszyć na jeden mój sygnał. Stawialiśmy pierwsze kroki w dogfrisbee, z dużym powodzeniem. Bardzo dobrze radził sobie fizycznie, jest bardzo drobny i atletyczny jak na westa, jednak nasze plany pokrzyżowała jego choroba (dla niewtajemniczonych - stawy, kręgosłup). Aktualnie robimy frisbee raz, dwa razy z miesiącu i od czasu do czasu biegamy agility na niskich tyczkach, natomiast najwięcej robię z nim ćwiczeń budujących mięśnie w formie rehabilitacji. Teraz mogę go zabrać absolutnie wszędzie, choć kiedyś były z tym duże problemy. Bywał w kinie, teatrze, supermarketach, sklepach z ubraniami, na wielu, wielu imprezach masowych i koncertach. Jest moim małym białym niezawodnym ideałem.





Początki były trudne, ale żyje nam się ze sobą coraz lepiej, DOGadujemy się, a ja nauczyłam się dużo wyrozumiałości.


Filmiki:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz